Na dziś zaplanowałam tyle rzeczy. Pomimo tego, że urlop – w końcu nie wolno tracić czasu! Z każdej strony trąbią, że czas to pieniądz, działaj, rób, nie poddawaj się, napieraj, spinaj poślady… Lista w kalendarzu zdawała się nie mieć końca. Ale ja to lubię – jestem prawdziwym mistrzem w robieniu list ‘do zrobienia’! Odhaczanie też sprawia przyjemność, takie poczucie że dało się radę napędza do działania. Ale co zrobić w taki dzień jak dziś?

– Kochanie, widziałeś gdzieś moją Motywację? Była tutaj przecież, dopiero co śniadanie zrobiłyśmy razem. Na chwilę jej z oczu spuścić nie mogę, bo zaraz znika!

– Nie wiem, może na spacer poszła. Pogoda taka ładna, padać przestało. Idź przewietrz głowę! I nie martw się – wróci!

Jakiś czas temu dopiero udało mi się tak naprawdę zatrzymać i zadać sobie wiele niewygodnych pytań.

I w taki dzień jak dziś bardziej potrafię (ale wciąż się uczę!) po prostu nie napierać. Tak naprawdę całe życie pędziłam nie wiadomo dokąd i po co. Wszyscy mówią, że łatwo jest być sobą i w zasadzie nie można sobą nie być, ale jest na odwrót. Bardzo łatwo jest nie być sobą, zwłaszcza kiedy się pędzi i tak naprawdę nie ma się czasu (czytaj: nie ma się świadomości i chęci się nie ma, czasami odwagi się nie ma, czasu wszyscy mają po równo!) żeby siebie poznać. Wiem jak to brzmi – co najmniej dziwnie. Ale doświadczam tego. Przypomnij sobie pierwsze miłe wspomnienie z dzieciństwa, przypomnij sobie co lubiłaś robić kiedy byłaś mała, co tak naprawdę daje Ci radość.

Nie dlatego, że inni będą chwalić, nie dlatego, że tak się powinno, nie dlatego, że musisz coś udowadniać.

I jeszcze kilka miesięcy temu miałabym ochotę wychłostać samą siebie za nie zrobienie tego, co zaplanowałam, za nie danie rady, za słabość. A dzisiaj sobie na to pozwalam, szukam przyczyny swoich oporów i jestem dla siebie miła, chociaż korci jeszcze deszcz krytyki, gdzieś tam jeszcze czai się chęć na bycie niezadowoloną.
Więc jak się domyślasz mój dzień potoczył się zupełnie inaczej niż sobie go zaplanowałam. Czy to źle? Absolutnie nie! Między innymi ten wpis powstał i może taki był zamysł – może ktoś ma go przeczytać?!

Czasami sobie odpuść, nie wiem – weź urlop i idź na długi spacer, na masaż, na kawę pitą bez pośpiechu w ulubionej kawiarni.

Zrób sobie taki reset, naprawdę warto. Nie uciekaj w wir obowiązków, żeby zagłuszyć swoje emocje. Bo zagłuszyć to możesz sąsiada, który puszcza muzykę głośniej niż jesteś w stanie to akceptować. I niech Ci się nie wydaje, że przez chwilę bez Ciebie świat się zatrzyma, firma przestanie istnieć, klienci odejdą i w ogóle TY PRZECIEŻ TO MUSISZ OGARNIAĆ! Nie masz czasu na odpoczynek, bo musisz OGARNIAĆ!

Tylko przyjdzie taki dzień, że bardzo bardzo się zmęczysz i to już zazwyczaj jest późno, to już jest moment kiedy Twoje ciało zaczyna protestować, a ono długo znosi zaniedbania.

Więc tak samo jak DBASZ o wszystko dokolutka – o rodzinę, o dom, o pracę, o znajomych, o samochód, o klientów, o firmę, o pasję, o swoje gadżety – TAK SAMO O SIEBIE ZADBAJ!

Wszystkiego dobrego!

Jeśli uznasz, że warto – puść dalej, nie się niesie! Dziękuję!

Żyj, nie wariuj i dbaj o siebie!

Ela Sawicka

Zapraszam na konsultacje i warsztaty żywieniowo – motywacyjne dla kobiet

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o