Ostatnio mówiłyśmy o tym na warsztacie w Akademii Zdrowej Kobiety i temat wydaje się być rzeką rwącą. A największym problemem mam wrażenie jest nasze nastawienie do odpoczynku i wakacji. Więc jedziemy: jak nie przytyć na wakacjach?

To TY wybierasz w jaki sposób odpoczywasz na wakacjach.

No i tutaj właśnie leży sedno – bo odpoczynek kojarzy nam się w większości z leżakiem i drinkami. Z olinkluziw. I każdy odpoczywa tak jak lubi, wiadomo, ale jeśli borykasz się z nadmiarem kilogramów i trudno jest Ci ogarniać temat tutaj na miejscu to wysłanie siebie na taką formę odpoczynku, która z zasady zakłada leżak, dużo jedzenia i dużo alkoholu jest czystym barbarzyństwem. I potem do siebie samej masz pretensje, że zjadłaś 4 desery a nie jeden. Ale pomyśl sobie to jest jak wpuszczenie palacza na odwyku na imprezę pełną palących ludzi i pełną wszędzie dostępnych petów, o każdej porze dnia i nocy. 
Więc jeśli Twoje zdrowie jest dla Ciebie ważne i nie chcesz zaprzepaścić trudu, który być może włożyłaś już w proces odchudzania i zaczynać znów od początku – zacznij od zaplanowania swojego odpoczynku tak, aby sobie ułatwić dotrzymanie sobie słowa, zamiast wystawiać się na pokuszenie. Gwarantuję Ci, że jak będziesz miała zapłacić za 4 desery pod rząd to się zastanowisz 😉


Nie traktuj diety jak „bycia na diecie”, a wakacji jak wakacji od diety.

Jeśli na co dzień męczysz się okrutnie i „jesteś na diecie” to wakacje potraktujesz jako super okazję do odpoczynku od tej złej, okrutnej diety. A to nie o to przecież chodzi. Dietę się ma, a nie się na niej jest – zaprzyjaźnij się z tym twierdzeniem. Dietę się ma zawsze. To od Ciebie zależy czy ta dieta wspiera Twoje cele czy oddala Cię od wymarzonej sylwetki. Jedząc zapiekanki na stacji i pierogi w barach szybkiej obsługi jako główne źródło pokarmu kilka lat temu też miałam dietę, tylko właśnie taką, która sprawiała że byłam gruba, zmęczona i bez wigoru. 


Ruszaj się

Szukaj okazji do ruchu. Nie mówię tutaj o treningu, ale o spontanicznej aktywności – idź na spacer brzegiem morza, pograj w lotki, w siatkę, idź na rower. Tylko nie uwalaj się na cały dzień na leżaku. Zgoda?


Nie przeżuwaj cały dzień!

Często dzień przeciętnej Kowalskiej na wakacjachwygląda tak:

8:00 Kanapki z serem, jajecznica, parówka z keczupem, KAWA, sokowocowy, ciacho

10:00 Lody lody dla ochłody

11:00 Sok owocowy albo coca cola (albo dwie!)

12:00 Czas na gofra z owocami i bitą śmietaną

13:00 rybka w panierce, frytki i surówka (hurra, są jakieś warzywa!), PIWO

15:00 Kawa latte ze spienionym mlekiem, kawał sernika

18:00 Zapiekanka XXL, PIWO

20:00 Orzeszki w karmelu albo czipsy, PIWO


to bardzo autodestrukcyjny model, który niestety często obserwuję . Zresztą, sama tak kiedyś jadłam. Nie będę się kusić o obliczanie ile czego jest za mało (w zasadzie wszystkich substancji budulcowych i odżywczych!) a czego jest za dużo (cukier!) i o ile. Śniadanie zalane kawą – to przepis na utrudnione wchłanianie substancji odżywczych, no bo jakieś tam były, przynajmniej w jajkach. Reszta to masowe podbijanie glukozy we krwi i idącej Ci na ratunek insuliny. I ta insulina Cię uratuje, Ty się nie martw – ona Ci tę glukozę zamieni w tłuszcz i tyle. W ten sposób Twój organizm Cię chroni, więc nie miej pretensji do świata.
Jeśli fundujesz swojemu ciału taki rollercoaster, nie licz na to, że będzie Ci wdzięczne! Ale to nie ze złośliwości, tylko właśnie z troski o Ciebie. To co widzisz powyżej – to notoryczne trawienie,notoryczna praca żołądka, wątroby, jelit. Zero odpoczynku. A Ty czujesz się ociężale, Twoje procesy myślowe są- delikatnie mówiąc – spowolnione. No ale dobra, na wakacjach myśleć niemusisz. Hahaha. Wszystko z dystansem, słuchaj. Nie chodzi przecież o to, żeby nie zjeść gofra, sernika czy rybki, tak? Zachowując jednak umiar – jesteś w stanie i skorzystać i nie biczować swojego organizmu. Zakładając że jesteś na wakacjach co najmniej tydzień – to naprawdę zdążysz skosztować wszystkiego.

Podziel to sobie, zdążysz 🙂

Dzisiaj idziesz na lody? Ok, to odpuść sobie frytki i sernik. Jutro skosztujesz serniczka babci Haliny, a odpuścisz sobie lody. No kaman – wakacje są od tego, żeby odpoczywać, a nie się niemiłosiernie codziennie obżerać! Zastanów się – proszę Cię – dlaczego zachowujesz się jakprzysłowiowy pies zerwany z łańcucha? Ja wiem, że na każdym rogu atakują Cię lody, naleśniki, chrupiące gofry, pączuszki, kolorowe lemoniady, waty cukrowe, ciasta i ciasteczka.Mnie też atakują, nie jestem himenką. Ale można na przykład tak:


8.00 Jajka na miękko, chleb żytni na zakwasie – albo najlepszy jaki masz możliwość wybrać,pół talerza warzyw sezonowych (no w zależności od tego gdzie jesteś!), oliwa lub masło.

12.30 sernik babci Haliny, KAWA CZARNA lub Gofr z owocami i cukrem pudrem, KAWA CZARNA lub Lody z owocami, KAWA CZARNA

16.30 Ryba z pieca, surówki, gotowane ziemniaki, masło (uwierz mi zawsze możesz poprosić wrestauracji czy gdziekolwiek jesteś o małą modyfikację, mnie rzadko się zdarza, że odmawiają!)

20:00 Sałatka Cesar, zupa warzywna, do kolacji lampka WINA


Podsumowując – dawka, zdrowy rozsądek i umiar są kluczowe – nie tylko na wakacjach!Rzecz w tym, aby pozwalać sobie z głową! W zależności od tego gdzie jesteś – próbuj lokalnej kuchni i ciesz się smakiem. Myśl o jedzeniu jak o paliwie. Bo na wakacjach masz przede wszystkim odpoczywać. Ty i Twój organizm! PAMIĘTAJ, ŻE PROWADZĄC ZRÓWNOWAŻONY STYL ŻYCIA NA CO DZIEŃ – RÓWNIEŻ WAKACJI NIE BĘDZIESZ TRAKTOWAĆ JAKO OKAZJI DO OBŻARSTWA I PIJAŃSTWA.


Na koniec przygotowałam dla Ciebie 10 PRZYKAZAŃ UDANYCH WAKACJI.

Bierz i uciekaj odpoczywać!


1. Niech jedzenie nie będzie Twoim wakacyjnym celem, nie snuj planów o wielkim obżarstwie!

2. Niech alkohol nie będzie Twoim wakacyjnym celem – na trzeźwo świat też jest piękny. Wypij lampkę wina do kolacji zamiast cały dzień wlewać w siebie piwo lub drinki! Alkohol sprawia, że wydasz więcej hajsu i zjesz więcej szajsu.

 3. Po prostu nie przeginaj z jedzeniem. Nigdy. Jedz tyle, aby być sytą. A nie tyle, żeby pół dnia nie móc się ruszyć.

4. Ciesz się naturą, znajdź swoją ulubioną aktywność fizyczną.

5. Nie jedz cały dzień, co chwilę coś przeżuwając. Zachowuj przerwy między posiłkami. Pamiętaj o tym, że wszystko co przechodzi przez Twój przełyk jest posiłkiem. Nawet tyci cukiereczek. Każde ciastko, śmietankowe lody i mini gofry. Daj odpocząć swoim jelitom, one też marzą o wakacjach!

6. Jeśli przegniesz – nie katuj się. Zwyczajnie nie rób tego więcej!

7. Pij dużo wody!

8. Wybieraj mądrze z tego co masz do wyboru i wyluzuj się, ponieważ jesteś na urlopie!

9. Jedz powoli i delektuj się każdym kęsem. Jeśli już zamawiasz wymarzonego gofra – nie pochłaniaj go z prędkością światła. Naciesz kubki smakowe.

10. Dużo się śmiej, nie spinaj o byle co, chodź na boso, pielęgnuj znajomości warte pielęgnowania. Relaks sprzyja kreatywności. Codziennie zapytaj siebie:O czym marzę?Za czym tęsknię?Co jest dla mnie najważniejsze?

Dokąd się wybierasz w tym roku?

Żyj, nie wariuj i dbaj o siebie najpierw!

Ściskam,

Ela Sawicka

4
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Ela SawickaMada Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mada
Gość
Mada

Dla mnie zawsze najtrudniej jak już 1 dzień sobienpopiszcze to potem wrócić na właściwy tor. Jak jestem objedzona i ociezala to o dziwo nie chce mi się jeść zdrowo. Dramat