Wszystko to powstało z potrzeby serca. Kilka lat temu byłam grubą zakompleksioną kobietą nie wierzącą w miłość ani piękne historie. Leczyłam się zakupami i winem, co skutkowało coraz większym debetem na karcie kredytowej i pustką w sercu.

Tak było. Aż strach wspominać.

Kiedy nauczyłam się miłości do siebie, zaczęłam dbać o swoje ciało, odżywiać się zamiast zapychać śmieciami – miłość do mnie przyszła. Uwierzyłam w piękne historie. Gdzieś między tym wszystkim pojawiło się zamiłowanie do zdrowego stylu życia. Najpierw takie tylko przez pryzmat talerza. I kolejne studia – dietetyka. Później bardzo stopniowo dołączałam rozwój osobisty, relaks, ruch, kontakt z naturą, dystans do siebie i otaczającej rzeczywistości, akceptację zdarzeń na które nie mam wpływu i wyszła piękna całość.

Zaczęłam pisać, najpierw rzecz jasna o jedzeniu. Potem trochę szerzej i zorientowałam się, że kocham to robić. Dla mnie to piękne, bo przy okazji mogę kogoś zainspirować do zmian w swoim życiu. Bo skoro mnie się udało, to Tobie też się uda!

Jestem kobietą, żoną, niedoszłą mamą, wierzę że przyszłą też, przyjaciółką, siostrą, córką, dietetykiem i trenerem zdrowego stylu życia dla kobiet, kocią panią, koleżanką, ciocią i mamą chrzestną, znajomą, podróżniczką i fanką dobrego jedzenia. Wierzę, że wszystko dzieje się w jakimś celu, a wszystkie trudne doświadczenia dają mądrość. Kiedy ktoś mnie pyta o poglądy religijne i o to w co wierzę, odpowiedź jest prosta – wierzę we Wszechświat (no i jeszcze w siebie…)

Piszę więc szczerze i wprost o życiu, diecie i pokonywaniu kryzysów, o żywieniu, przyszłym rodzicielstwie i trudnościach z tym związanych (tak zwanych staraniach – choć nie lubię tego słowa!), o stracie, o radzeniu sobie ze stresem i poszukiwaniu swojej drogi, o relaksie, kontakcie z naturą i aktywności fizycznej, o akceptacji siebie i świata, o pasji, pracy, przyjaźni i związkach, o tarczycy, poezji i dobrych książkach,o autentyczności i o tym dlaczego warto codziennie uśmiechać się do lustra (i powiedzieć sobie coś miłego)!

Dzisiaj wiem, że niepłodność to nie wyrok, strata ciąży to nie ciężar, który musisz dźwigać, a żywienie ma znaczenie. Dobre życie jest dobrym, kiedy o tym zdecydujesz, że ma takie być!

Wszystko pod hasłem „Żyj, nie wariuj i dbaj o siebie”, które po prostu pewnego dnia do mnie przyszło.

Kochaj siebie, daj sobie czas i pozwól sobie na słabość kiedy trzeba.

W dietetyce postanowiłam specjalizować się w tym, co najbardziej mnie pochłania i co kocham- żywieniu i motywacji kobiet oraz żywieniowym wsparciu płodności (zajrzyj do zakładki ‘konsultacje’  po szczegółowy opis).

Zapraszam zatem – rozgość się w tej przestrzeni. Ona ma być przyjemna i pozytywna.

Czytaj bloga, komentuj, pisz do mnie, dziel się z bliskimi, zadawaj pytania albo umów się ze mną na konsultację.

Żyj nie wariuj i dbaj o siebie według stworzyłam na podstawie moich 7 zasad. Może będzie ich więcej – tego nie wiem. Spisałam je dla siebie i nimi się dzielę. Bo dbanie o siebie to słuchanie swojego ciała, życie w zgodzie ze swoim konceptem. To wielowymiarowość i brak ograniczeń w głowie. Czasem bowiem lepiej zjeść kawałek ciastka, niż dręczyć umysł poczuciem straty i dyskomfortu. Czasem też lepiej pójść na spacer zamiast na salę treningową. Czasem rezygnacja z czegoś wcale nie oznacza porażki, ale jest aktem odwagi. Zdrowe życie to zdecydowanie więcej niż odpowiednio rozłożone makroskładniki w Twoim posiłku czy wykonany na akord trening!

DIETA

Postrzegana jako sposób odżywiania i pozbawiona przymiotnika „odchudzająca”! Jedzenie daje życie!

RUCH

Postrzegany jako codzienna spontaniczna aktywność fizyczna. Trening jest świetnym wzbogaceniem, ale nawet godzina wylewania potu na siłowni nie rekompensuje kilkunastu godzin w pozycji siedzącej. Ruszaj nogami cały dzień.

RELAKS

Postrzegany jako całkowite oderwanie myśli od wszystkiego co nas zajmuje na co dzień. Serial, film, książka, masaż, medytacja, spacer, zajmująca rozmowa, kosmetyczka. Ta lista nie ma końca. Każdy znajdzie coś innego, co pozwoli mu zatrzymać pęd myśli.

RELACJE

Postrzegane jako fizyczny kontakt z bliskimi. Niezależnie od częstotliwości – dobre relacje z otoczeniem dają poczucie przynależności i bezpieczeństwa. Toksyczne relacje i emocjonalne uzależnienie są wrogiem zdrowego życia. Bezwarunkowa miłość (do siebie, innych, świata, zwierząt, przyrody) ma mega moc.

NATURA

Postrzegana jako fizyczny kontakt z Matką Ziemią. Chodzenie boso po trawie, ekspozycja na zieleń i słońce, deszcz i wiatr, kontakt ze zwierzętami.

DYSTANS

Postrzegany jako poczucie humoru. Jako dystans do siebie, do innych, do świata, do sytuacji, do zdarzeń, do informacji.

AKCEPTACJA

Jako zgoda na to, co było, co jest i co będzie. Nie walcz z życiem. Zaakceptuj i doceniaj!