Zlikwidowałam szafkę ze słodyczami. Wytłumaczyłam mojemu synowi, że ich tam nie będzie i jak teraz to będzie wyglądać, ale wcześniej go na to trochę przygotowywałam.

Od naszego pierwszego spotkania minęło chyba pół roku. Pracowałyśmy ze sobą około 4 miesiące i to jest to z czym ZAWSZE chcę zostawiać moje klientki. Z tą nową świadomością, z gotowością na zmiany, bo one będą wydarzać się stopniowo. Bo to była świadoma decyzja, wynikająca z wnętrza, a nie z przymusu, bo ja kazałam.

Umysł nie lubi przymusu.

Jest to jeden z powodów, moim zdaniem, dla których diety nie działają. Bo owszem jesteśmy w stanie spiąć pośladki na miesiąc, na dwa, nawet na pół roku. Ale jeśli to wszystko wynika z przymusu, w końcu przyjdzie zmęczenie i WIELKI POWRÓT. Jeśli nie widzimy w tym głębszego sensu i celu – naprawdę szkoda kasy na najbardziej wysublimowane diety z niewiadomoczym. Albo pudełka – jest to super narzędzie i super opcja dla niektórych osób – ale bez edukacji, bez tej zmiany świadomości jest zupełnie bez sensu, bo nie wyobrażam sobie jedzenia z pudełek do końca życia. Brakuje trochę moim zdaniem w dietetyce takiego długofalowego spojrzenia, empatii, cierpliwości, pozwolenia sobie na kilka kroków w tył, bo czasem to po prostu moment, aby nabrać nowej siły.

Dlatego właśnie nigdy nie zostawię Cię z rozpiską na kartce. Dlatego będziemy rozmawiać, dlatego będę Cię pytać. I być może zakończymy współpracę i nie będziesz miała ciała modelki, ale postaram się ze wszystkich sił, abyś miała inne myślenie,

inne spojrzenie na zdrowy styl życia i to będzie w Tobie dojrzewać aż w końcu dojrzeje.

Każda z nas jest na innym etapie życia, ma inną gotowość, inną otwartość, a czasem tej otwartości nie ma wcale.

Chcemy dietę 1200, bo to działa u Marioli i koniec.

Ale na tym nie polega zdrowy styl życia. Przynajmniej nie Żyj, nie wariuj i dbaj o siebie najpierw. Więc ja nie jestem dla każdego. Robię to w co wierzę, że jest potrzebne. I wiem, że są kobiety, które potrzebują właśnie tego, MOJEGO wsparcia.

Jeśli uznasz, że warto – udostępnij moją pracę! Dziękuję!

Żyj, nie wariuj i dbaj o siebie najpierw!

Ściskam,

Ela Sawicka

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o