NIECH NIE OKREŚLA CIĘ CYFRA, KOBIETO!

Rzadko wrzucam takie zdjęcia, ale dziś jest ten moment. Kiedy opowiem Ci troszkę mojej historii. Dziś kiedy opowiem Ci, że najważniejsze ćwiczenie jakie możesz regularnie wykonywać to uśmiechanie się do siebie – tak szczerze, bez obłudy i bez żadnych warunków.

Kiedyś bardzo pragnęłam mieć 60 cm w talii.

Nie przyjmowałam żadnej innej możliwości, przez co cały czas byłam z siebie niezadowolona. Wyjątkowo zawsze nie lubiłam swojego brzucha i mówiłam do niego, że go zniszczę. Nogi były ok, no tyłek też mógł być. Swoją przygodę z aktywnością fizyczną zaczęłam od ćwiczeń z Ewą Chodakowską i od tamtej chwili marzyłam o tym, aby choć minimalnie zbliżyć się wyglądem do tej idealnej sylwetki w komputerze.

Dziś nie mam 60 cm w talii i jestem z siebie bardzo zadowolona.

Mówię sobie komplementy i rzadko staję na wadze. Znam swoje ciało, wiem na co mogę sobie pozwolić. Nie marzę o żadnej innej sylwetce i kocham swój brzuch, bo jest mój i nie potrzebuję, żeby był idealny. Mój zdrowy styl życia jest mój i nie ogranicza mnie na żadnej płaszczyźnie życia, które również kocham, bo jest moje. Czasem ćwiczę z Ewą, ale lubię też zaglądać gdzie indziej, bo wyleczyłam się z fanatyzmu i czarno białego postrzegania świata.

Proszę Cię zatem kochana!

Nie uzależniaj swojego samopoczucia i swojej samooceny od liczby na cyferblacie łazienkowej wagi. Nie uzależniaj ich od tego jak bardzo uniesione są Twoje pośladki ani od tego jak bardzo widać zarysowane mięśnie na brzuchu! Nie porównuj się do nikogo, a już na litość Wszechświata – nie porównuj swojego ciała do trenerek fitness, które długie lata spędziły na sali treningowej (i szacun, nie – nie będę z tego szydzić, jedni spędzają czas na scenie czy gdzie tam sobie chcą, inni na sali treningowej !!!) – no gdzie tu logika? Ani w ogóle do tych ciał z ekranu komputera. Tam naprawdę można pokazać wszystko. Nie potrzeba nawet fotoszopa, co widać na załączonym obrazku. Wystarczy się ładnie napiąć i już efekt jak malowany, naprawdę zero wysiłku.

Dbaj o siebie, ale żyj i nie wariuj! Ani w jedną ani w drugą stronę!

Po lewej mój brzunio taki jakim jest, po prawej chwila napięcia i taki jaki nie jest, ale na jaki mógłby się wykreować.

Jeśli uznasz, że warto – udostępnij dalej Kobietom, niech się niesie! Dziękuję!

Żyj, nie wariuj i dbaj o siebie!

Ela Sawicka

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o