No dobra to dzisiaj taki temat. Dlaczego nie chudnę na diecie? Bo tak się skupiamy na tym jedzeniu, co jest oczywiście spoko, ale często widzę, że napojów pod uwagę nie bierzemy totalnie. A już kawusi latusi to w ogóle. Tak jakby zawarte w niej kalorie magicznie ulatniały się i rozpływały gdzieś miedzy kawiarnianymi kanapami (w sumie fajnie by było, nie?)

Tymczasem często jest to właśnie główne źródło nadprogramowych kaloriuszy w naszej babskiej diecie. Więc tak sobie pomyślałam, że przygotuję kilka takich zestawów, na każdy dzień tygodnia, które zrobią Ci na luzie nadwyżkę 500 kcal. Dzięki temu, a może bardziej przez to, że codziennie wrzucisz w siebie więcej o 500 kcal – na luziku po miesiącu masz 2 kilogramy do przodu. A przecież nie jesz wcale tak dużo, no nie?

Więc załóżmy, że Twoje CPM (czyli całkowite zapotrzebowanie energetyczne) wynosi 2085 kcal. Tyle wynosi zapotrzebowanie dla kobiety o wadze 80 kg, która ma 160 cm wzrostu (czyli ma 20 kg nadwagi), 30 lat i ma niską aktywność fizyczną. Czyli nawet jeśli idzie 1 raz w tygodniu na siłownię, ale całe dnie raczej siedzi, porusza się głównie autem, robi mniej niż 3000 kroków dziennie to wciąż jest to bardzo niska aktywność fizyczna, pomimo tego, że ten jeden raz na siłowni może dawać poczucie, że to już średnia aktywność jest. Ale nie – nie jest!

No i jeśli ona chce schudnąć to dobrze jest, aby przyjmowała 500 kcal mniej dziennie.

I wtedy będzie chudła 0,5 kilograma tygodniowo. Bardzo zdrowo i bardzo rozsądnie – bo nie zejdzie poniżej PPM (podstawowej przemiany materii, czyli takiej która jest potrzebna, aby utrzymać prawidłowe funkcjonowanie wszystkich układów w ciele). No więc ona zjada 1585 kcal. Ale słuchaj, oprócz tego, że zjada to jeszcze wypija, a tego już nie bierze pod uwagę. No i zwyczajnie zamiast chudnąć ona nie chudnie, a może nawet tyje i się frustruje, że ta – kolejna jakaś dieta – jest do dupy, no! No i pytanie się powtarza: dlaczego nie chudnę na diecie?

Więc proszę, pokażę Ci teraz jak łatwo jest wypić 500 kalorii. Nawet nie pijąc koli i takich bardzo oczywistych, że niezbyt zdrowe – rzeczy!

Dzień 1 – 517 wypitych kalorii

butelka napoju izotonicznego 750 ml – 195 kcal

filiżanka cappuccino 350 ml – 166 kcal

kubuś play 400 ml – 156 kcal

Dzień 2 – 493 wypite kalorie

soczek kubuś 300 ml – 138 kcal

szklanka soku wyciskanego z pomarańczy 300 ml – 123 kcal

piwko desperados 400 ml – 232 kcal

Dzień 3 – 728 wypitych kalorii (!!!)

szklanka latte (czystej, bez syropów) 400 ml – 228 kcal

2 szklanki soku jabłkowego 2x 250 ml – 250 kcal

piwko karmi 500 ml – 250 kcal

Dzień 4 – 510 wypitych kalorii

smoothie od trenerki – 250 ml – 170 kcal

kawa świąteczna w starbaksie – 400 ml – 340 kcal

Dzień 5 – 600 wypitych kalorii

sok ananasowy 100% – 500 ml – 250 kcal

kawa flat white – 400 ml – 150 kcal

2 lampki czerwonego wina 2x 150 ml – 200 kcal

Ja na przykład kiedy jeszcze byłam gruba wypijałam codziennie 1,5 litra nestea zielonej herbaty.

To znaczy, że codziennie przyjmowałam 285 kalorii w postaci czystego cukru, heloł – przecież w takiej butelce jest 15 łyżeczek cukru. Nie, nie pomylił mi się palec na klawiaturze – 5g cukru (czyli 1 łyżeczka) na każde 100 mililitrów tej zielonej herbatki.

No się potem człowiek dziwi, że nie chudnie, że spadki energii ma, że cera brzydka, jakaś taka szara i kaszkowata, że włosy lecą.

No! To koniec mojego wywodu w tym odcinku! Mam nadzieję, że zabierzesz z tego dla siebie jak najwięcej. Wracam do regularnego blogowania, ach jak ja to lubię! Dawaj znać w komentarzach o czym dla Ciebie pisać!

Żyj, nie wariuj i dbaj o siebie najpierw!

Ściskam,

Ela

Jeśli uznasz, że warto – udostępnij na swoim Facebooku albo podeślij znajomym! Dziękuję! Miło wiedzieć, że to czym się dzielę ma dla Ciebie wartość 🙏


Nazywam się Ela Sawicka. Jestem dyplomowanym dietetykiem, specjalistą ds. żywienia i edukatorem żywieniowym. Ale nie od zawsze wiedziałam co chcę w życiu robić. Dlatego dziś dziękuję za tę nadwagę, która mi się przydarzyła. Dzięki niej piszę tego bloga i pomagam kobietom zdrowo schudnąć (odGrubić się na życie), odzyskać energię, dobre samopoczucie i czuć się świetnie w swoim ciele. Uwielbiam cynamon, pistacje i podróże. Fascynuje mnie trening uważności i dobroczynny wpływ medytacji na życie i świat.

Tworzę miejsce online dla kobiet, które pragną pozbyć się zbędnych kilogramów i całej masy niemiłych rzeczy, które się z nią wiążą oraz dla tych, które już to zrobiły i pragną utrzymać świetne samopoczucie i dbać o siebie mądrze.

Dołączysz do mnie wypełniając formularz i pobierając swój mini przewodnik zdrowego odGrubiania.

Po więcej bezpłatnych inspiracji zapraszam również na mój kanał na You Tubie

YOU TUBE

Na warsztaty dla kobiet online odGrubianie na życie zapraszm Cię z całego serca:

www.ellsa.pl/odgrubianienazycie


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o